Bywa, że karta płatnicza jest dobrym pomysłem. Ale często zbyt ryzykownym. Zobacz, kiedy się na nią zdecydować, a kiedy postawić na gotówkę.
Stały schemat: chcesz zacząć edukować finansowo, więc myślisz o kieszonkowym dla dziecka. Szukasz o nim informacji, więc trafiasz na strony banków. A tam od razu wyświetla Ci się oferta konta dla dziecka z przypisaną do niego kartą płatniczą. Wydaje się to rozwiązaniem idealnym: prosto, wygodnie i pod kontrolą. Są jednak ryzyka, o których banki Cię nie informują.
1. Wpływ płatności kartą na impulsywność i wielkość konsumpcji – badanie 1, badanie 2
Już kilkadziesiąt lat temu dowiedziono, że metody płacenia wpływają na wielkość naszej konsumpcji. Analizując zakupy w jednym z domów towarowych, badacze doszli do kilku ciekawych wniosków:
- Po pierwsze, im więcej kart posiadamy, tym więcej kupujemy podczas jednorazowych zakupów.
- Po drugie, płacąc kartą kupujemy impulsywniej.
- A po trzecie, wydajemy łącznie więcej w danym okresie rozliczeniowym.
Dlaczego tak się dzieje? Płacąc gotówką widzimy ubywanie nominału, więc odczuwamy natychmiastowy „ból”. Dzięki temu prędzej powiemy „STOP” kolejnym zakupom. Płacąc kartą, koszt finansowy jest trudniej dostrzegalny i opóźniony w czasie, więc i mniej bolesny.
Inne badanie wykazało, że płacąc kartą, zostawiamy także większe napiwki w restauracjach. Badacz, próbując wyjaśnić ten fenomen, przeprowadził pewien eksperyment. Jego uczestnicy zostali zapytani, ile byliby skłonni wydać na różne produkty konsumpcyjne. W grupie badanej na biurku eksperymentalnym były widoczne różne karty kredytowe, pozornie niezwiązane z zadaniem. Okazało się, że dekorując w ten sposób otoczenie, uczestnicy byli gotowi zapłacić nawet 2-krotnie więcej za te same produkty niż w grupie kontrolnej (tzw. „premia za kartę kredytową), a ich czas odpowiedzi był znacznie krótszy.
Badania zgodnie zatem pokazują, że płacenie kartą bardziej drenuje nasze portfele poprzez to, że wydajemy więcej oraz impulsywniej. Dziecku, które nie jest w stanie rozumieć tych manipulacji, z pewnością jeszcze trudniej niż dorosłemu kontrolować swoje wydatki. Tym bardziej, jeśli jest niedoświadczone w zarządzaniu swoim budżetem.
2. Karta płatnicza a finansowa demencja, czyli zapominanie o wydatkach – badanie 3
Do jeszcze ciekawszych wniosków doszli autorzy kolejnego badania. Wykazali oni, że płacenie kartą powoduje swoistą demencję, tj. rzadziej pamiętamy, ile zapłaciliśmy. A jeśli już twierdzimy, że pamiętamy, to kwota, którą mamy w głowie jest mniejsza, niż zapłaciliśmy faktycznie. Ma to znaczenie o tyle, że pamięć o przeszłych wydatkach wpływa na naszą skłonność do kolejnych zakupów.
Jeśli pamiętamy, że zapłaciliśmy mniej (albo w ogóle tej płatności nie pamiętamy) chętniej dokonamy kolejnych zakupów. W badaniu czytamy także, że efekt zapominania wzmacniany jest przez zwiększenie ilości „portfeli”. Mając jedynie 1 skarbonkę na bieżące wydatki, dziecku łatwo kontrolować jej stan. Jeśli z kolei trochę pieniędzy trzyma fizycznie, a trochę elektronicznie, łatwiej mu się „pogubić”.
3. Skłonność do wyższych wydatków: efekt „Premii za Kartę Kredytową” – badanie 4
Warto przytoczyć także inne badania, w których uczestnicy brali udział w kilku aukcjach. W trakcie jednej z nich, licytowali bilety na wydarzenie sportowe. Część z nich miała płacić gotówką, a część kartą kredytową. Okazało się, że ci, którzy płacili kartą, podawali nawet 2-krotnie wyższe kwoty, za które chcieliby kupić bilety.
Wynik jest tym bardziej istotny, że chodziło o kosztowny zakup. Różnice dotyczą zatem nie tylko drobnych przyjemności, ale także większych wydatków. Płacąc kartą, dziecku może być zwyczajnie trudniej się powstrzymać przed wydaniem więcej, niż zapłaciłoby gotówką – nawet za kosztowne zakupy.
4. Płatności kartą: aktywacja układu nagrody i ryzyko uzależnienia – badanie 5
Ostatnio ukazały się jeszcze bardziej alarmujące badania. Wykazały one, że w trakcie płacenia kartą pobudzany jest układ nagrody, który zaczyna produkować dopaminę. Ten sam hormon wydziela się podczas jedzenia czekolady lub współżycia seksualnego. To dzięki niemu mózgi „mówią” nam: chcę więcej! Tym samym mamy jako gatunek większą szansę na przeżycie: przez tysiące lat mieliśmy więcej energii do funkcjonowania i większą rozrodczość.
Jednak obecnie ten mechanizm wykorzystują np. projektanci mediów społecznościowych – za sprawą celowego pobudzania ośrodka nagrody, na potęgę uzależniają młodych użytkowników. Dopamina jest „hormonem nagrody”, ale też „hormonem uzależnień”. Wniosek jest alarmujący: używanie karty płatniczej może prowadzić (przy sprzyjających warunkach, np. podatność organizmu), do uzależnień.
5. Rozwój mózgu dziecka: niedojrzała kora przedczołowa a kontrola impulsów finansowych
Możesz sobie w tym momencie myśleć: to jakiś farmazon, przecież też używam karty i nic mi nie jest. Z tym, że między Tobą a dzieckiem jest spora różnica. Chociażby w poziomie rozwoju mózgu. A przede wszystkim jego zewnętrznej części tj. kory przedczołowej. Po co o tym piszę? Otóż ten obszar mózgu odpowiada za najbardziej złożone funkcje, m.in. za:
- samokontrolę,
- przewidywanie konsekwencji.
To dlatego łatwiej się uzależnić dzieciom, niż dorosłym. Dlatego dzieci zachowują się czasem bezmyślnie (z perspektywy dorosłego). Kora przedczołowa rozwija się do ok 20-25r.ż.
W wieku 13 lat, kiedy zgodnie z polskim prawem dziecko może już mieć własną kartę płatniczą, mózg dziecka nadal jest w powijakach. Dziecko nie potrafi wtedy jeszcze przewidywać konsekwencji i trudno mu hamować swoje impulsy. Kiedy połączymy to z przytoczonymi wcześniej badaniami, otrzymujemy mieszankę wybuchową. A to nie wszystko.
6. Myślenie abstrakcyjne: trudności dziecka ze zrozumieniem elektronicznych pieniędzy
Niedojrzała kora przedczołowa to również problemy z myśleniem abstrakcyjnym. Przeciętnie dziecko do ok 10 r.ż. nie jest w stanie zrozumieć pojęć nie-fizycznych. Dlatego neurodydaktycy postulują, aby matematykę wprowadzać w szkołach dopiero od 4 klasy, a przynajmniej pozwalać dzieciom liczyć na palcach lub innych przedmiotach (posłuchaj wykładów Marzeny Żylińskiej lub Marka Kaczmarzyka).
Od 10 r.ż. dziecko stopniowo nabiera możliwości myślenia abstrakcyjnego. Stopniowo, czyli powoli – warto mieć to na uwadze. Elektroniczne pieniądze to właśnie pojęcie abstrakcyjne. Nie mówiąc już o funkcjonowaniu systemu płatniczego. Zaleca się, aby rozumieć, w co się inwestuje, prawda? Tak samo zalecam, aby rozumieć, czym się płaci. Bez zrozumiemia, jak działa karta płatnicza, dziecko może mieć poczucie, że to pieniądze łatwe, przyjemne i zawsze dostępne.
7. Psychologia pieniądza: brak rejestracji straty przy użyciu karty płatniczej
Nadal nie jesteś przekonany/a? To zróbmy mały eksperyment. Podam Ci hasło, a ty zapisz sobie 2-3 słowa, z którymi ono Ci się kojarzy. Pierwsze, które przychodzą Ci do głowy. Gotowy/a? To hasło to skarb. Z czym Ci się skojarzyło? Ze skrzynią pełną złotych monet? Z diamentem? Teraz kolejne hasło: majątek. Twoje skojarzenie? Duży dom, luksusowy samochód?
Domyślasz się już może, o co chodzi w tym eksperymencie? Chcę Ci pokazać, że hasła związane z pieniędzmi rzadko kiedy kojarzą nam się z kartą płatniczą. Dlaczego? Badacze tłumaczą, że karty są wymysłem na tyle nowym w porównaniu z namacalnymi przedmiotami, nasze mózgi nie zdążyły ich jeszcze utrwalić. Dlatego, płacąc kartą, nasze mózgi jakby nie czują, że czegoś nam faktycznie ubywa. Co innego, jeśli płacimy żywą gotówką lub innymi fizycznymi odpowiednikami. Oczywiście ten efekt jest widoczny i u dorosłego, i u dziecka.
8. Rekomendacja: korzyści z gotówki w kształtowaniu zdrowych nawyków finansowych
Chcą zbudować u dziecka zdrowe nawyki finansowe, zacznij od fizycznej gotówki. Kieszonkowe czy prezenty od dziadków – postaw na pieniądz, który dziecko „zrozumie”. Może go dotknąć, policzyć, posortować, wydawać resztę. Jest to przy okazji świetny pretekst do nauki:
- matematyki,
- spostrzegawczości
- rozwijania zdolności manualnych.
W przypadku dzieci przedszkolnych zalecam monety. Na tym etapie banknoty często wydawają się im nic nie wartymi papierkami. Dostając gotówkę, dziecku łatwiej będzie planować swój budżet i łatwiej ograniczać konsumpcję. Dzięki temu szybciej i skuteczniej wyrobi sobie zdrowe nawyki finansowe.
9. Warunki wprowadzenia karty: kryteria kompetencji dziecka
Czy zatem karta płatnicza jest złem wcielonym? Oczywiście, że nie. Są sytuacje, kiedy jest nawet wskazana. Kiedy? Gdy dziecko jest już doświadczone i kompetentne. Czyli, jeśli dostaje regularne kieszonkowe przynajmniej od kilku miesięcy i dobrze sobie radzi z zarządzaniem nim. Co to znaczy?
- Po pierwsze, potrafi poprawnie obliczać, rozmieniać i wydawać gotówkę.
- Po drugie, umie rozróżniać potrzeby od zachcianek.
- Po trzecie, regularnie planuje swój budżet. Czyli ustala, ile oszczędzi, ile przeznaczy na dobroczynność, a ile wyda na bieżące potrzeby. Plus oczywiście ten budżet mniej więcej realizuje.
W efekcie, potrafi zaoszczędzić na wymarzony cel oraz wie, na co oraz ile wydaje. To zalecenia dla dzieci, ale najpewniej sprawdziłyby się także dla dorosłych, którzy nie mają kontroli nad swoim budżetem.
Jeśli Twoje dziecko jest już na opisanym etapie, warto wprowadzić kartę. W końcu powinno także uczyć się korzystania z nowych technologii. A ostatecznie, dla przeciętnego dorosłego, płatności elektroniczne niosą więcej korzyści niż wad. Nauka korzystania z karty pod okiem dorosłego jest zatem świetnym rozwiązaniem. Oczywiście dobrze jest, raz na jakiś czas, zrobić z dzieckiem przegląd wydatków. Nie po to, aby je kontrolować, ale po to, aby służyć wsparciem. Porozmawiać o sensowności poszczególnych zakupów i zobaczyć, na ile dziecko umie samo wyciągać wnioski ze swoich decyzji.
10. Strategie ograniczania negatywnych efektów płatności kartą
Nie da się w 100% zapobiec ryzykom związanym z płaceniem kartą, o których pisałam wcześniej. Chciałoby się sparafrazować „klasyka”: ojca oszukasz, matkę oszukasz, ale mózgu nie oszukasz. Jeśli mózg dziecka nie zarejestrował straty, a dostał jeszcze zastrzyk dopaminy, nie da mu się „wmówić”, żeby reagował inaczej. Jest natomiast kilka sposobów, by te negatywne efekty ograniczyć.
- Pierwszy z nich to zwyczajne branie paragonu. Naucz dziecko, aby po każdym zakupie wziąć go do ręki i prześledzić, co zostało kupione i za ile. Widząc czarno na białym wszystkie napisy, łatwiej będzie zakodować sobie ten wydatek.
- Po drugie, warto przy tym zrobić wizualizację. Czyli wyobrazić sobie, że wyjęło się z portfela pieniądze, odliczyło się daną kwotę i przekazało ją sprzedawcy.
- Po trzecie, podpowiedz, aby dziecko płaciło za drobne wydatki gotówką, a jedynie za większe (łatwiejsze do zapamiętania) kartą.
- Po czwarte, naucz je zmniejszać impulsywność swoich zakupów prostym pytaniem: „czy mi to naprawdę potrzebne?” (może też dołączyć tutaj opisaną wcześniej wizualizację).
- I po piąte, wraz z założeniem konta bieżącego, otwórz dziecku od razu konto oszczędnościowe. Dzięki temu będzie mogło przelewać na nie „zapasowe” pieniądze i tym samym, utrzymywać na rachunku bieżącym mniejsze kwoty. Doświadczanie braku środków do zapłaty działa na naszą skłonność do zakupów jak zimny prysznic.
11. Podsumowanie i kluczowe zalecenia
Podsumowując, obie formy są dobrym rozwiązaniem, ale na innym etapie. Jeśli Twoje dziecko dopiero zaczyna przygodę z własnym budżetem, nie ma jeszcze wyrobionych zdrowych nawyków finansowych lub słabo radzi sobie z planowaniem lub zarządzaniem swoim budżetem – postaw na gotówkę. Jeśli jest już doświadczone i roztropnie podchodzi do wydatków, możesz wprowadzić kartę (z regularnymi przeglądami transakcji). Zanim jednak to zrobisz, porozmawiaj z dzieckiem o ryzykach, które niosą płatności kartą. Mając ich świadomość, może skuteczniej dążyć do ograniczania ich skutków – na przykład sposobami, które opisałam.
TL;DR:
W edukacji finansowej dziecka, zwłaszcza niedoświadczonego, zaleca się gotówkę. Płacenie kartą jest ryzykowniejsze, ponieważ zwiększa impulsywność, ogólną konsumpcję i skłonność do wydawania nawet 2-krotnie większych kwot, opóźniając odczucie straty. Ponadto, karta pobudza układ nagrody (dopaminę) i może prowadzić do „finansowej demencji”, utrudniając pamiętanie wydatków. Niedojrzała kora przedczołowa dziecka, odpowiadająca za samokontrolę oraz myślenie abstrakcyjne, zwiększa podatność na te mechanizmy. Kartę płatniczą należy wprowadzić, gdy dziecko jest doświadczone – regularnie planuje budżet i potrafi oszczędzać. Negatywne efekty płatności elektronicznych można ograniczyć, ucząc np. brania paragonów i wizualizacji płatności gotówką.